fbpx
W jaki sposób stres niszczy organizm?

W jaki sposób stres niszczy organizm?

Bardzo często w rozmowach ze studentami padają słowa: „Pani Soniu, ja czuję, że stres mnie odcina od samego siebie, widzę jak na mnie wpływa, nie chcę się tak czuć!”

No właśnie, stres się CZUJE. Ciało go CZUJE. Ciało reaguje na stres najlepiej jak umie, chociaż jego zasoby też są ograniczone, codziennie bombardowane jest wieloma impulsami płynącymi ze środowiska, a my często dodajemy mu kolejnych.

Zaczyna od układu pokarmowego. Stres upośledza funkcje naszej bariery jelitowej, co w szybkim tempie prowadzi do zaburzeń żołądkowo-jelitowych oraz powstawania najpierw miejscowego, a potem uogólnionego stanu zapalnego. Na pewno każdy z Was miał chociaż raz sytuację, w której odczuwał ból brzucha, napięcie w brzuchu ze względu na dane zdarzenie. A przewlekły stan zapalny jest prekursorem wielu różnych chorób. Podwyższony poziom cytokin prozapalnych, czyli białek dbających o naszą odporność, obserwuje się także w zaburzeniach psychicznych: depresji, stanach lękowych czy chorobach neurodegeneracyjnych. Jak to możliwe, że emocje tak silnie oddziałują na stan jelit i odwrotnie – stan jelit przekłada się na siłę emocji? Tak, dokładnie tak jest! A jest tak ze względu na oś mózgowo – jelitową, czyli połączenie naszej głowy z brzuchem.

Spotkaliście się ze stwierdzeniem, że jelita są drugim ludzkim mózgiem? Jeśli tak, to potwierdzam, jest to prawda. Ewolucja spowodowała, że jelita dysponują własnym układem nerwowym. To właśnie ENS (ang. enteric nervous system, jelitowy układ nerwowy) jest jednym z ważniejszych elementów osi mózgowo-jelitowej. Przewód pokarmowy komunikuje się z mózgiem, wysyłając do niego sygnały poprzez nerw błędny, a także mnogość substancji wytwarzanych przez bakterie jelitowe (neurotransmitery i neuromodulatory: serotoninę, melatoninę, kwas gamma-aminomasłowy – GABA, acetylocholinę), układ immunologiczny, wytwarzający m.in. wspomniane przeze mnie cytokiny, i układ dokrewny, produkujący hormony. Między przewodem pokarmowym a mózgiem dochodzi do nieustannej wymiany informacji. Stąd stres tak często wywołuje dolegliwości żołądkowo-jelitowe i również w drugą stronę – to, co dzieje się w naszym brzuchu, wpływa na samopoczucie, nastrój, stan psychiczny. Co ciekawe, nasze jelita są zdecydowanie bardziej „rozmowne” niż mózg, ponieważ wysyłają aż dziewięciokrotnie więcej sygnałów do mózgu niż mózg jelitom. Mózg z natury jest leniwy :) Badania nad mikrobiotą jelitową, czyli stanem naszych jelit, dowodzą że w wpływając na stan mikrobioty jelitowej istnieje możliwość zmniejszenia lęku, poprawy nastroju i zaburzeń poznawczych!

To oznacza, że sami możemy mieć wpływ na stan naszego ducha. Istnieją również dane sugerujące, że objawy takie jak przewlekłe zmęczenie, bóle głowy, zaburzenia świadomości, trudności w koncentracji, stany depresyjne, bóle stawów, wzdęcia brzucha i ból mogą być związane z dysbiozą, czyli zaburzeniami pracy jelit. Innymi słowy, dysbioza może zakłócać nasz dobrostan i kiedy „dobre” bakterie są przezwyciężane przez „złe”, mogą się rozwijać różne jednostki chorobowe, często pozornie niezwiązane z funkcjonowaniem układu pokarmowego. Bakterie w przewodzie pokarmowym wspomagają trawienie, produkują witaminy, zwalczają szkodliwe bakterie, utrzymują stałość ścian przewodu pokarmowego i wchodzą w interakcję z układem odpornościowym („szkoląc go” w celu zidentyfikowania przyjaciela lub wroga).

Dlatego też odpowiednia dieta, probiotyki i zwrócenie uwagi na to, co sam mogę zmienić w kwestii mojego organizmu, mojego zdrowego odżywiania jest kluczowym działaniem na rzecz siebie.

Pamiętajcie o sobie i dbajcie o siebie! :)